Życie to jedna wielka zdrada.
Zdradzamy na każdym kroku i wykroku.
Najpierw ktoś zdradza nasze dziecinne ideały, przekonujemy się, że pan ten mityczny święty Mikołaj to opłacony hejter, pan Mietek spod siódemki...
Potem zdradzamy ideały naszej młodości i lądujemy w jakieś głupiej firemce produkującej pokrywki do tosterów, pracujemy od 8 do 18, nie mamy czasu na nic i stajemu się takimi drobnomieszczańskimi automatami, jakimi gardziliśmy w dzieciństwie...
Wszystko obraca się przeciw sobie, wraca, zwraca i każdy kto w wieku 18 la nosi koszulkę ,,Jebać policję" ostatecznie wyląduje właśnie w policji a największy anarchista zostanie państwowym urzednikiem.
r
Tak po prostu jest.
Wszystko obraca się w swój własny żart i staje się swoją własną parodią...
Zdrada to takie słowo wytrych, słowo klucz, można nim otworzyć nieomal każde drzwi nawet te otwarte na oścież.
Ja mam zupełnie inne podejście do zdrady, jest ona dla mnie czymś zupełnie innym niż dla tzw. ludu prostego miast i wsi schrystianizowej Polski.
Taki mały przykład, zwany z rumuńska egzemplifikacją...
Siedzą sobie na ławce, nieopodal siedzą dwie panie...
Pani z dziećmi i pani bez dzieci.
Pani z dziećmi mówi:
-Jeżeli ten Tomek mnie rzeczywiście zdradził, jeżeli przespał się z Iloną to z nami koniec! Biorę dzieci i odchodzimy!
Nieopodal ławki krzątała się trójka dzieci właśnie tej pani.
I teraz by skomentować całe to zdarzenie, nie jestem w stanie sięgnąc po żadne inne słowo niż
Kurwa!
Fakt, że pan Tomek zanurzył tren fortunbrasa w pani Ilonie, ma oznaczać, że ty bezimienna debilko, odchodzisz, zabierasz dzieci, pozbawiasz dzieci ojca, ranisz dzieci na całe życie bo co...
Bo panu spodobała się pani i jej uległ...
Jakie to jest głupie, prymitywne, naiwne chore.
Powiem wam teraz prawdę którą zapmiętajcie sobie na całe życie!
Ładna pani zawsze skusi pana.
Można mieć pretensję do Boga, do wielkiego wybuchu do latającego potwora spaghetti...ale tak ten świat wygląda.
Panom co nieco twardnieje gdy widzą ładne panie a ładne panie kuszą tych stwardniałych panów, bynajmniej nie do wspólnego rąbania drewna do kominka.
I jest to rzecz całkowicie normalna, oczywista.
I teraz...
Jeżeli ja miałbym kobietę z którą byłbym w stałym związku i jeżeli ona podczas trwania tego związku przyszłałaby do mnie i powiedziała, że uległa temu przystojnemu piłkarzowi spod dziewiątki...
To nie byłoby absolutnie żadnego problemu.
Tak, absolutnie żadnego!
Jest oczywiste, że ładne panie przyciągają panów, że panowie chodzą za ładnymi paniami a czasami nawet i jeżdzą.
I byłoby skrajną naiwnością sądzić, że jeżeli moja domniemana pani jest ze mną, to tracu cały swój urok i kobiecośc przystojni panowie przestają się nią interesować.
Jeżeli ta moja pani dwa czy trzy razu ulegnie fizycznie innemu panu, nie będzie to dla mnie żaden problem.
Nie będzie, choćby nie wiem ilu Terlikowskich czy księży Oko czy Ucho, usiłowało mi wmówić, że to ma być dla mnie problem!
Nie jest i nie będzie!
Owszem, jeżeli kobieta z którą jestem w związku śni o innym, cały czas myśli o innym i nawet kochając się ze mną, w głowie jej inny-wtedy tak!
Wtedy to jest właśnie zdrada!
Wtedy to jest wielki problem który może taki związek zakończyć...
Ale jeżeli pójdzie dwa czy trzy razy do łóżka z przystojnym piłkarzem i jeszcze powie to otwarcie, nie jest to absolutnie żaden problem.
I śmieszy mnie te cała świętojebliwa dulszczyzna, krzycząca, że jak kobieta raz pójdzie do łózka z innym to koniec; że jak facet raz pójdzie do łózka z inną to koniec...
Śmieszy mnie ale też przeraża!
Ile ludzkich dramatów wzięło się własnie z takiego durnego myślenia!
Ilu dzieciom odebrano rodziców...
Ilu dzieciom odebrano rodziców...
Jak wyrodną trzeba być kobietą by tylko dlatego, że pan raz czy dwa razy pomachał trenem fortynbrasa w jaskini niedźwiedziej jakiejś pani, pozbawiać dzieci ojca....
Naprawdę zdrada fizyczna to jest nic. To jest pikuś.
Wszyscy jesteśmy ludźmi a nie pieprzonymi robotami!
I jeżeli myślisz, że będąc z tobą w związku, mój generał patton nie staje do raportu na widok ładnej pani, to się głęboko mylisz...
Jeżeli myślisz, że twoja pani Julia na widok przystojnego Krystiana spod trójki, nie wilgotnieje, tylko dlatego, że jest z tobą w związku, to się mylisz...
Jesteśmy ludźmi, nie pieprzonymi robotami(co powtarzam drugi raz dla utrwalenia!)
Wiecie dlaczego, mimo tego, że jestem
kretynem
spamerem
cebulakiem
lemingiem
Jestem brzydki, głupi i mam wystąjąca poza orkiestrę trąbkę Eustachiusza...
Wiecie dlaczego, mimo tego, że mam wąsy i dąsy, humory i mory...zawsze jest koło mnie wianusek ładnych pań i zawsze jak chcesz mnie poznać musisz ustawić się w mniejszej czy większej kolejce, a czasami nawet pobrać numerek z recepcji...
Nie dlatego, ze jestem jakiś specjalnie ładny...
Nie dlatego, ze jestem jakiś specjalnie mądry.
Jestem głupi i brzydki a do tego śmierdzę cebulą!
Jest tak dlatego, ze wierzę w człowieka!
Nie w bogów.
Bogowie nas dawno opuścili i śmieją się z każdej twojej modlitwy...Grają sobie w pokera na Olimpie i mają cię tam gdzie kończy się szlak orlich gniazd...czyli w życi.
Ja wierzę w człowieka.
W jego wady i zwady.
W jego wielkość i małość, godność i podłość, w zdrady i wybaczenia, w upadki i wzloty, w jego największą cudowność i najmarniejszy upadek...
Wierzę, że wszystko jest tak samo piękne i potrzebne a wręcz niezbędne!
I miłość i nienawiść i zdrady i jednania się...
I miłość i nienawiść i zdrady i jednania się...
Boję się idealnego świata, świata w którym nikt nikogo nie zdradza...
Takiego świata nie było, nie ma i na szczęście nie będzie...
Niezależnie ile próznych kazań uleci w powietrze...
Ja wierzę w człowieka. Każda jego wada i zaleta jest dla mnie dokładnie tak samo cenna.
Wszystko co się wydarza, jest tak samo ważne i cenne.
Cokolwiek by się nie działo...
Dziękuję...
Że mogę wziąć w tym udział...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz