Żyć to doskonalić się w kłamstwie.
Powiedział tak święty Paweł.
A jeżeli święty Paweł tak nie powiedział, to znaczy, że zapomniał, tyle miał na głowie, mogła mu umknąć ta jakże ważna myśl!
Jeżeli nie akceptujesz kłamstwa to masz dwa wyjścia-sznur albo pistolet.
Ewentualnie jeszcze tabletki, ale tabletek nie polecam! Uszkodzisz sobie wątrobę,uszkodzisz sobie nerki, będziesz jeździł na dializy, zrobisz z siebie kalekę, a i tak przeżyjesz.
Tak, nie da się żyć na planecie ludzi i nie kłamać.
Kłamstwo to życie, życie to kłamstwo, czy to ci się podoba czy nie!
Śmieszą mnie ci wszyscy zdulszczeni ludzie, którzy pieprzą jak to nienawidzą kłamstwa, którzy wstawiają sobie na twiterze i fejsie opisy w stylu,,Brzydzę się kłamstwem i chamstwem".
Możesz być pewien jednego-to są największe chamy i najwięksi kłamcy!
Działa tu stara zasada wyparcia i gdy ktoś krzyczy o porządku, sam jest największym syfiarzem, gdy ktoś krzyczy jak to nienawidzi kłamstwa, sam kłamie na każdym kroku, gdy ktoś krzyczy o patriotyzmie, wbije nóż w plecy drugiego Polaka bez żadnego zawahania a gdy ktoś krzyczy o prawie i sprawiedliwości jest chujem większym niż sam chuj wujka Witolda...a wujek Witold znany jest w całej wsi z posiadania największego kranika w całym powiecie, na którym ćwiczy cała Ochotnicza Straż Pożarna po ostatnich redukcjach funduszy, a zresztą i twoja żona często urządza sobie dzień strażaka dosiadając witoldowego kranika, a gdy pytasz ją potem gdzie była, mówi, że na zebraniu Koła Gospodyń Wiejskich(a mieszkacie przecież w centrum Warszawy!)
Nie da się żyć i nie kłamać.
Nawet w twórczości-wszystko jest kłamstwem, konwencją, podmiotem lirycznym, zakładaniem masek, ściaganiem masek, zakładaniem majtek, ściąganiem majtek i gdy potem ejakuluje ta ściana tekstu, którą potem tak ochoczo łykasz, nawet nie wiesz, ile w kłamstw, gry, masek, srasek i niesnasek.
Każda mięzyludzka relacja oparta jest na grze, na zakładaniu masek, na kłasmtwie, udawaniu kogoś innego niż się jest.
I wiesz co jest najciekawsze? Im bardziej starasz się być sobą, tym bardziej udajesz, bardziej kłamiesz, bardziej od siebie odchodzisz.
Jak w pieprzonym Kubusiu Puchatku-Im bardziej chcesz być czymś, tym bardziej tym czymś nie jesteś; im bardziej się zbliżasz, tym bardziej się oddalasz, im mocniej chcesz ukryć kradzież miodku zakłamania, ubierania masek, udawania kogoś innego, tym więcej zostaje ci go na pyszczku życia i każdy stojący z boku widzi jak z twoich ust wylewa się miód o nazwie udawanie, gra, kłamstwo, pozory.
Tak...
Ja jestem małym zakłamanym skurwielem i doskonale zdaję sobie z tego sprawę.
Ty nim również, tylko udajesz kogoś innego, kłamiesz, że nie kłamiesz, a tymczasem twoje życie to kłamstwo na kłamstwie, kłamstwem poganiające!
Więc warto stanąć w prawdzie i zdać sobie sprawę, że życie to kłamstwo, że żyć to nieustająco kłamać, zakładać maski!
Każde wypowiedziane słowo jest kłamstwem, każde słowo przelane na papier jest kłamstwem, a gdyby człowiek mówił to, co rzeczywiście myśli ta planeta spłynęłaby krwią, ziemia stałaby się piekłem jeszcze większym niż jest obecnie!
Gdyby ludzi aresztowano i sądzono za ich myśli-każdy człowiek siedziałby w więzieniu, Ziemia byłaby jednym wielkim Zakładem Karnym a klawiszy musielibyśmy ściągać z fortepianów marki Steinway and Son.
Zresztą ktoś tak powiedział-Więzienie za każdą moją myśl. Nie pamiętam już kto, więc okłamię cie i włożę te słowa w usta Papieża.
Tak, święty Jan Paweł II powiedział,,Więzienie za każdą moją myśl", a ty zamiast słuchać naszego świętego ojca, lekce sobie ważysz jego słowa i udajesz, że twoje życie to Godzina Szczerości!
Twoje życie to nie żadna Godzina Szczerości, głupcze.
Nasze życie to Familiada kłamstw!
Nasze życie to nieśmieszny suchar Karola Strasbourgera!
Nasze życie to pomylona plansza z napisem Koniec na samym początku!
Nasze życie to gówno, sprzedawane nam przez nasze matki jako pyszny cukiereczek, owinięty w atrakcyjny papierek...
Już na samym początku naszego życia, witani jesteśmy wielkim, okrutnym, wierutnym kłamstwem!
Gdyby rodzący się niemowlak posiadał jakąś samoświadomość, gdyby czytał Swiat według Brągiela, gdyby jego niemowlęca główna posiadała zdolność antycypacji przyszłych wydarzeń i tego co go w przyszłości spotka...każdy niemowlaczek powiedziałby hardo-Ja stą spierdalam i powiesił się na lampie, na samym środku porodówki!
Ale nie...
Co zrobisz...Nic nie zrobisz!
Rodzisz się i nie wiesz, że wchodzisz w ten zakłamany, parszywy świat.
Więc uśmiechasz się jak debil i udajesz, że wszystko jest okej.
A wszystko okej nie jest i nie będzie!
Wszystko jest bardziej nie okej niż może ci się wydawać!
Wszystko jest tak nie okej, że wypełnia wzorzec nie okejności z Sevr!
I co możesz zrobić?
Gówno!(jak już zrobisz, to porządnie się podetrzyj, nie tak byle jak jak zawsze)
Jednak poza wysraniem się na kibel i na życie, możesz zrobić jedna zajebiście ważną rzecz.
Jedną z najważniejszych rzeczy w życiu.
Możesz-ZDAĆ SOBIE SPRAWĘ.
Tak, zdanie sobie sprawy to najważniejsza rzecz w życiu.
Gdy zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś nikim innym, niż zakłamanym chujkiem czy zakłamaną piczką, wszystko zaczyna wyglądać nieco inaczej.
I okej...
Gdy zdasz sobie sprawę z tego kim jesteś, świat nie będzie lepszy.
Dalej będzie tą samą kupą śmierdzącego kału, podlewaną moczem oszustwa, chciwości, zakłamania i bezkresnych aporii.
Jednak zmieni się jedna zasadnicza rzecz...
Samookreślenie!
A żyć to samookreślić się.
Gdy zdasz sobie sprawę, że sam jesteś zakłamanym gnojkiem, zrozumiesz, że niewiele różnisz się od świata, tarzającego się w gnoju, brodzącego w gnoju, topiącego się w gnoju, w każdym czasie, w każdej lokacji geograficznej i w każdym towarzystwie.
Gnojek gnój zrozumie.
Zaakceptuje.
Zaakceptuje.
Może nawet pokocha.
Być może.
Tak, ja jestem gnojkiem brodzącym w gnoju zwanym ludzką cywilizacją.
Jestem zakłamany dokładnie tak samo jak ty.
Z ust wypływają mi partykuły kłamstwa i bierne imiesłowy fałszu.
Uderzają o glebę bezokoliczników fałszu.
I wiesz co...
Jest mi z tym dobrze!
I ty, drogi czytelniku, masz dwa wyjścia...
Albo udawać, że nie jesteś zakłamanym chujkiem...czyli kłamać coraz więcej, zaprzeczać oczywistym faktom o skurwieniu ludzkiej natury i ludzkiej cywilizacji...
Albo spojrzeć w lustro...
I co widzisz?
No chuja widzę...
No widzisz!
Brawo, prawidłowo!
Ten zakłamany chujek to TY!
To ja...
Wyszliśmy z penisa i w życiu daleko od niego nie odejdziemy...
I to jest piękne...
My, ludzie...
Jesteśmy podli...
Jesteśmy do cna zakłamani...
Nasze życie to jedna wielka bujda, blaga...jedno wielkie kłamstwo...
Ale wiesz co...
Innej szansy nie będzie!
Albo tarzasz się w gnoju i akceptujesz reguły kompostownika zwanego światem.
Albo przechodzisz do sterylnego niebytu!
I gdzies chcesz być?
Bo ja wolę być gnojem w gnoju a nie przeczysta, szczerą, nieudawaną, naturalną, niezakłamaną, bezpretensjonalną, niepozorowaną, rzetelną, prawdomówną, nieskazitelną, prawą, szlachetną, etyczną, dojrzałą, bezusterkową, bezsprzeczną, bezsporną, autentyczną cząsteczką nicości, atomem niezaistnienia.
Kłam i rób co chcesz!
Drugiej szansy nie będzie...

Ps1. No może będzie druga szansa. Ponoć gdy skoczysz z okna i umrzesz, to nastepnego dnia odradzasz sie jako dziecko milionera w USa.
P2.Ps1 To kłamstwo
Ps3 Nie kłam, naprawdę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz